W niedzielę 12.07, nareszcie świeciło słońce! Dlatego wraz ze Smokami Południa i grupą sympatyków wskoczyliśmy do Smoczej Łodzi i ruszyliśmy na Wisłę, jednak i tym razem nasza wyprawa nie była zwyczajna, ani taka jak pozostałe…

Początek niby taki sam – godzina 15, miejsce zbiórki ul. Barska, transport kapoków i wioseł do łodzi. Wszystko odbyło się jak zawsze w super radosnej atmosferze i po kilku minutach dotarliśmy do przystani. Już na samym początku zanim wskoczyliśmy do Smoczej Łodzi znaleźliśmy w wodzie pierwszy „skarb”.

Kolejny znaleziony zderzak..
Kolejny znaleziony zderzak..

Po szybkiej akcji wyłowienia kolejnego już znalezionego przez nas zderzaka samochodowego (prawdopodobnie z jakiegoś fiata), wskoczyliśmy na smoczy pokład.

Raz, dwa, trzy wiosła w wodę i płyniemy

Niby klasycznie w stronę Wawelu, by Ci którzy byli z nami po raz pierwszy mogli zobaczyć zamek królewski z zupełnie innej perspektywy czyli z poziomu rzeki. Po około 8 minutach dopływamy pod Wawel, krótka przerwa na podziwianie widoków i ponownie łapiemy za wiosła. Odtąd wszystko było już inne.

Tym razem nie popłynęliśmy jak do tej pory na wschód w stronę Dąbia lecz na zachód! Co dla części „załogi” było małą niespodzianką. Po około dwudziestu minutach dobijamy do brzegu na postój…

HaloRzeka uderza w las!

Dokładnie tak! Bo postój nie był przypadkowym postojem, a planowaną akcją w krakowskim lesie łęgowym. Las łęgowy to drzewostany występujące nad rzekami i potokami, które podczas powodzi wylewają.

Skąd pomysł na taką wyprawę? Ano niczym w piosence Haliny Kunieckiej – Lato, lato, „razem z rzeką czeka las”, więc i ten las przydało by się czasem odwiedzić i troszkę ogarnąć, dlatego tak też zrobiliśmy!

Po wyjściu na ląd, musieliśmy pokonać niewielkie wzniesienie a kilka metrów dalej zebraliśmy się na uroczej polanie. Duże stare drzewo dające cień, a wokół niego trawiasty plac otoczony dzikimi, gęstymi zaroślami.

Na miejscu poznaliśmy również „tubylców”, ponieważ grupa okolicznych mieszkańców opiekuje się Lasem Łęgowym. Zaopiekowali się dzikim terenem i sami o niego dbają. Za co wielka piątka!! . Jest czysto, zielono, przepięknie.

Szybki rekonesans terenu przygotowanie sprzętu i ruszyliśmy głębiej w dżunglę.

DSC_1810
Krakowski Las Łęgowy

Szczerze powiedziawszy ciężko nam powiedzieć ile czasu spędziliśmy w tym wyjątkowym miejscu. Otaczająca nas przyroda, śpiew ptaków i atmosfera, która jest nie do opisania, sprawiły że straciliśmy poczucie czasu. Jednak nikt z nas nie zapomniał o celu naszej wyprawy. I tak oto udało nam się zebrać aż 13! worków śmieci, łopatę, kluczki do samochodu i wspomniany wcześniej zderzak, ale ten akurat zostawiliśmy w ustalonym z MPO miejscu niedaleko przystani. Śmieci z Lasu Łęgowego przetransportowaliśmy pod przystanek „Park Skały Twardowskiego” skąd zostały później zebrane przez krakowskie MPO. Na brzegu zostawiliśmy też grupę turystów, których spotkaliśmy w lesie i pomogliśmy przeprawić się przez rzekę.

Tak w skrócie wyglądała nasza niedziela 12.07. Obiecaliśmy również kilka ciekawostek o występującej w lasku łęgowym przyrodzie. Sprawa jest aktualna, lecz musimy poczekać na Oskara, który jakiś czas temu badał tamtejsze tereny w ramach zajęć na uczelni. Jeśli chciałbyś do nas dołączyć na kolejną wyprawę, albo i kolejne pisz śmiało na kontakt@ekologo.pl
Na koniec krótka fotorelacja i ogromne podziękowania dla wszystkich którzy z nami byli oraz dla ekipy Cafe Fińska, która również z nami wiosłowała i śmieci zbierała i do siebie zaprosiła.
Ahoy i do następnego!!

 

#HaloRzeka uderza w Las Łęgowy!
5 (100%) 8 głos[ów]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here